Copyright © Przystań Ruchu
|
![]() |
||||
![]() |
![]() |
||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
ARTYKUŁY w prasiePSYCHOLOGIA - DKRYWAMY CHOREOTERAPIĘNajtrudniej zatańczyć siebieTekst: HANNA SAMSONTu nie powtarza się cudzych kroków, lecz szuka własnych. Nie podąża za mistrzem, lecz budzi wewnętrzną tancerkę. Jest w każdej z nas, tylko czasem śpi ukryta za murem lęków, zahamowań, kompleksów. Na Warsztatach Tańca Współczesnego w Poznaniu są zajęcia, które burzą ten mur. Choreoterapia to metoda leczenia duszy. Tańczysz i w ruchu odnajdujesz szczęście ![]() Jak pięknie być sobąPrzyjechałam tylko na ostatnie dwa dni warsztatów. Idąc roztańczonym korytarzem szkoły baletowej, czuję się jak intruz, jak przybysz z innego świata. W dodatku grupa Judith Bunney, amerykańskiej choreoterapeutki, która od kilku lat przyjeżdża do Poznania, broni się przed obcymi. Gdy w końcu zgadzają się, bym spędziła z nimi kilka godzin, robią to tak, jakby dawali mi niezwykły prezent. Wkrótce zrozumiem dlaczego. Tu odbywa się misterium zdjęcia masek i odsłonięcia siebie. Taki akt wymaga zaufania, może się zdarzyć tylko tam, gdzie ludzie czują się naprawdę bezpiecznie. Ale najpierw rozgrzewka. Każdy po kolei jest prowadzącym, nadaje grupie własny ruch, reszta podąża za jego improwizacją. Tę zabawę znamy z dzieciństwa, w różnych odmianach pojawiała się na podwórkach, ktoś jest panem, ktoś jest cieniem, ktoś jest panią, a ktoś lustrem, ale tu wygląda to inaczej. - Jak to możliwe, że macie tyle pomysłów, czy wcześniej to sobie planujecie i ćwiczycie? - pytam podczas przerwy. - Skądże. Tańczymy spontanicznie - odpowiadają. - Taniec jest w tobie. Musisz tylko posłuchać siebie dopowiada Judith. Na jej zajęciach nie ma nauki kroków ani technik. Nie narzuca się stylu tańca, uczestnicy poznają różne możliwości ekspresji, czerpią od siebie nawzajem, a wszystko po to, by doskonalić własny taniec, rozwijać indywidualny styl. Każdy jest inny i ma prawo taki być. Najważniejsze, żeby umiał wyrazić siebie, pokazać swoje uczucia. Czy próbowałaś kiedyś porozumieć się z kimś bez słów? Tu bez słów odbywają się całe rozmowy. Gdy przestajemy się skupiać na swoich lękach, otwieramy się na innych. Odbieramy czyjś ruch i uczucia, które on wyraża, uczymy się empatii. Dostrajamy się do siebie nawzajem, dajemy i bierzemy, opowiadamy komuś siebie i słuchamy jego. Nawiązuje się kontakt i porozumienie. Wszystkie zdarzenia są tu krystalicznie czyste, bo nikt nie zalewa ich potokiem słów. Są lustrem, w którym przegląda się cała grupa. Zadziwiające, jak wiele można zobaczyć, gdy ktoś tańczy. Czasem propozycja niewielkiej zmiany: żeby zamiast kluczyć i kluczyć, szybciej dojść do celu, żeby zamiast chodzić na czubkach palców, mocniej stanąć na ziemi, prowadzi do wyjścia poza nasze nawyki, stereotypowe rozwiązania od lat wiążące nam nogi.Wielka radośćGrupa Beaty Mareckiej, specjalistki od terapii tańcem, która do Poznania przyjeżdża co roku z Wiednia, jest bardziej otwarta. Nie łączy jej wielka tajemnica, tylko wielka radość. Ale zanim się o tym przekonam, czuję się skrępowana. Jestem w parze z Elżbietą, mamy sobie przekazywać impulsy i reagować na nie odpowiednio do ich siły i miejsca przyłożenia. Robimy to najpierw nieś miało, lekko dotykamy swoich rąk i pleców, żeby nawet przypadkiem nie przekroczyć granic przyzwoitości. Ale szybko, nadzwyczajnie szybko, przekraczamy granice konwencjonalnego dotyku, poznajemy ciało partnerki i własne, dajemy sobie nawzajem uwagę. Wcale nie jest łatwo zareagować adekwatnie do bodźca. Straciliśmy świadomość ciała, używamy go nawykowo. Nogi chodzą, ręce same uderzają w klawisze komputera, a my myślimy o czymś innym. Teraz stajemy się świadome ruchu, rozpoznajemy napięcia mięśniowe, w których ulokował się stres, widzimy, gdzie kryją się lęki, a co wzbudza w nas agresję. Rozkładamy ruch na czynniki pierwsze, świadomie wprowadzamy zmiany, stopami mocno stajemy na ziemi, gestem wzmacniamy pewność siebie. Rozglądam się po sali. Te same twarze osób, które znam zaledwie od godziny, a razem bawimy się jak dzieci, cieszymy swoją bliskością, której nie psują żadne niepotrzebnie wypowiedziane słowa.Lecznicza dawka zachwytuNa zajęciach Marii Skommer, która wykorzystuje terapię tańcem w pracy z narkomanami, mamy zatańczyć swój poranek. Każda wstaje z łóżka, myje się, ubiera, ale jakże inaczej to robimy. Jedne biegają nerwowo, bo wstały za późno, inne robią wszystko powoli. Jedne są metodyczne, inne chaotyczneJeszcze inne nie mogą się nadziwić, że wyglądają tak, jak wyglądają, i tysiącem zabiegów upiększających próbują ten stan zmienić. Tańczymy po kolei, każda ma swoje pięć minut, nie szkodzi, że wszyscy patrzą, te spojrzenia pełne zachwytu pomagają rozkwitać, choć większość nie należy do osób, które lubią być w centrum uwagi. Nie
poznaję siebie - mówi Iwona, 22-letnia studentka ekonomii. - Ludzi z mojego
roku znam już trzy lata, a czuję się fatalnie, gdy wszyscy na mnie patrzą. A tu
to lubię, niech patrzą, ja też chętnie patrzę na innych. Nie staram się już
nikogo naśladować, pozwalam sobie tańczyć i coraz bardziej lubię siebie. To
niezwykłe, jak ludzie potrafią się pięknie poruszać. I to nie wtedy, gdy
odtwarzają wyuczony krok, ale gdy improwizują, słuchając muzyki i siebie. Gdy
wyzwolą się ze skrępowania, gdy zapomną o tym, co na co dzień przygniata ich do
ziemi.- Tu jestem kimś innym - mówi Jola, 44-letnia nauczycielka nauczania
początkowego. - Przyjeżdżam tu co roku, to jest jak nałóg. Wciągnęłam w to moją
17 -letnią córkę. Nie chodzimy na te same zajęcia. Spotykamy się wieczorem w
akademiku, a ona mówi: "Mamo, nigdy bym nie pomyślała, że jesteś taka fajna". Tu
sama czuję się fajna. Pogodna, wesoła, swobodna. Może właśnie tu jestem sobą, a
nie w domu czy w szkole? Może to przetrwa?- J a na pewno będę już inna, niż
byłam - twierdzi 40-letnia Beata, kulturoznawca. - Dostałam tyle wsparcia od
grupy, że z pewnością wystarczy mi na cały rok. Gdy przychodzi moja kolej,
tańczę moje poranne grzebulstwo, zakończone nerwowym pośpiechem. I śmieję się
z siebie razem z innymi. A gdyby tak inaczej zaczynać dzień? |
|||
![]() |
|||
![]() |
![]() |